tr?id=287571818558943&ev=PageView &noscript=1
Projekt bez tytułu 72 - Recenzje książki: Jedz dobrze i nie tyj

Recenzje książki: Jedz dobrze i nie tyj

Lista recenzji (poniżej możesz dodać swoją):

4.9
Rated 4.9 out of 5
4.9 out of 5 stars (based on 25 reviews)
Excellent88%
Very good12%
Average0%
Poor0%
Terrible0%

Ewenement na polskim rynku książek o żywieniu człowieka

Rated 5 out of 5
1 czerwca 2020

Książka „Jedz dobrze i nie tyj” to absolutny ewenement na polskim rynku książek rozprawiających o żywieniu człowieka. Skupia się bowiem nie tylko na opisie składników odżywczych, które mamy uzupełnić z pożywieniem, ale przede wszystkim na tym jak to osiągnąć czerpiąc z tego przyjemność. Autor rozpisuje się na temat naturalnych sygnałów płynących z ciała – nade wszystko – apetycie, głodzie i sytości. Chyba nie po to natura nas w nie wyposażyła byśmy z nich nie korzystali? No i to, że za tą książką stoją dwie wybitne postaci w historii polskiej nauki o żywieniu człowieka – profesorowie – Stanisław Berger i śp. Janusz Keller. Co sprawia, że książka ma charakter niemalże naukowy. Do tego napisana przystępnym, zrozumiałym, i bardzo ładnym językiem. Co napewno ułatwi lekturę nawet tym, którzy o dietetyce nie mają zielonego pojęcia. Warto przeczytać, naprawdę warto:)

Rutter

coś dla zdrowia ciała i umysłu

Rated 5 out of 5
1 czerwca 2020

Książka „Jedz dobrze i nie tyj”, to swego rodzaju kamień milowy w rozwoju myśli o czerpaniu przyjemności z jedzenia. Buduje ona przekonanie, że odżywianie – nawet w chorobie – nie musi być przykrą koniecznością, okraszoną zakazami i nakazami. Może w zamian stanowić okazję do odkrywania doznań smakowych, jak i wzmocnienia świadomości, że wyrzekanie się ulubionych pokarmów wcale nie musi sprzyjać zdrowieniu. Doza przyjemności z jedzenia, to rozkwit radości.

Ewelina

Intrygująca okładka

Rated 5 out of 5
29 maja 2020

Okładka intrygująca. Jesteśmy z tego, co jemy. Kobieta z warzyw i owoców? Samo zdrowie. Winogrona, maliny, borówki? Słodziutka. Nawet miodzik w zamkniętym słoiczku. Zatem słodka nie dla każdego. No, nie wiem. Ale czy tylko słodka? Przecież zmienną jest. Może żurawina dla podkreślenia wytrawności? Brakuje pewnej egzotyki. Ananas, jako rys charakteru? Banan, chyba w okolicy twarzy? Jabłko jest tu nie na miejscu. Wiem, że Adam sam je zerwał. To, że Ewa, jest ściemą. Co złego, to nie my. Czarny trójkącik? Niemodny. Raczej powinien być cielisty. No, może z zalotnym paseczkiem. Tylko z czego? Może wytrawna papryczka? Może słodka fasolka? Jak, kto woli.

Ewa Kalitas

Książka prowadząca do szczęścia:)

Rated 5 out of 5
28 maja 2020

Książka „Jedz dobrze i nie tyj” to drugie polskie wydanie autorstwa Zbigniewa Młynarskiego.
Czytając książki o jedzeniu, dietach trzeba zrozumieć ich cel i przesłanie.
Z publikacji widać, że autorowi się chciało, zgłębić wiedzę na temat zdrowego odżywiania bez wyrzeczeń i skomplikowanych diet.
Twórca publikacji podpowiada co zrobić żeby mieć silne i zdrowe ciało, powstrzymać choroby, które w głównej mierze zależą od złego odżywiania, co zrobić żeby poczuć się szczęśliwym człowiekiem.
Przymusem niczego się nie zdobędzie, jedząc to na co mamy ochotę ale korzystając ze wskazówek subtelnie wskazanych w książce jesteśmy wstanie znaleźć klucz do zdrowia, szczęścia i dobrego samopoczucia.
Szczerość, uczciwość i dociekliwość zawarta w treści to odwaga w poszukiwaniu prawdy, że
zmiana kilku nawyków żywieniowych może okazać się najprostszą rzeczą na świecie.
Polecam wszystkim, którzy znaleźli w sobie mądrość do bycia zdrowym, a zatem szczęśliwym
człowiekiem.

Mariola D.

Wreszcie możemy jeść co chcemy

Rated 5 out of 5
28 maja 2020

Mogą śmiało powiedzieć, że poglądy autorów „Jedz dobrze i nie tyj” nawet mi odpowiadają. Powiedziałabym, że bardzo pasują. Znam kilka pozycji o dietach, jednak tylko ta mi się nareszcie spodobała. Zawsze uważałam, że nie należy sobie niczego narzucać. Jadłam to, co chciałam i było mi z tym dobrze. Martwiłam się, bo wiele razy czytałam, że coś innego jest bardzo zdrowe. Co z tego, jak mi nie podchodziło. Ja nigdy nie jadałam wielu zdrowych rzeczy. Teraz przekonałam się, że miałam rację. Mogę się przyznawać, jak jem. Logika tej książki mnie przekonuje. Dziękuje autorom, bo pomogli mi odzyskać spokój. A Paracelsus mnie zafrapował.
Sorry, że tak krótko, ale chciałam być pierwsza.

Krystyna O.