Spotkania autorskie Zbigniewa Młynarskiego na zoomie

Zapraszam na spotkanie w dniu 👉 03.11 o 20:00

Przedstawię procedurę odchudzania krok po kroku. Takiego odchudzania, które prawie zawsze gwarantuje sukces 😉

Link do spotkania 👇

https://us02web.zoom.us/j/6867335961?pwd=NUNodXhnZEJ6VlV5eTZ2MENFQWdKZz09

❗Udział w spotkaniu jest bezpłatny❗

Zapraszam na spotkania autorskie 😉. Będą dotyczyły zagadnień związanych z moją książką „Jedz dobrze i nie tyj”. Zapraszam do polemiki z moimi poglądami. Krytyki głoszonych tez. Zapraszam do zadawania pytań w trakcie spotkania lub w formie komentarzy do relacji ze spotkań albo komentarzy do postów z mojego fanpage’a 👇 https://www.facebook.com/zm.jedzdobrze/

Każde rozpoczęte spotkanie będzie trwało do wyczerpania zagadnienia. Kolejne relacje będą zamieszczane na moim kanale 👉 http://bit.ly/spotkania_zoom

❗ Wśród osób, które będą uczestniczyły w spotkaniach, raz w miesiącu zostanie wylosowany upominek w postaci mojej książki z autografem 😎

Spotkania będą odbywać się na platformie zoom w każdy wtorek (począwszy od 18.08) o 20.

Recenzja książki „Jedz dobrze i nie tyj”

PONIŻEJ PRZEDSTAWIAMY RECENZJĘ KSIĄŻKI „JEDZ DOBRZE I NIE TYJ”, KTÓRA UKAZAŁA SIĘ NA STRONIE 👇

https://www.gandalf.com.pl/b/jedz-dobrze-i-nie-tyj/#reviews-card

„Czytałem różne dietetyczne książki, ale ta jest po prostu fenomenalna. Nie powiedziałbym, że jest to książka tylko i wyłącznie o diecie, choć, jak łatwo się domyślić dotyczy jedzenia. „Jedz dobrze i nie tyj” to nadzieja dla tych, którzy wiele razy próbowali zmienić podejście do diety. Dieta, to mam wrażenie, też nie jest odpowiednie słowo.

Kiedy człowiek słyszy „dieta” w pierwszym odruchu jego skojarzenia są raczej negatywne. Zaraz wydaje nam się, że musimy wprowadzić w życie system nakazów i zakazów, które dosyć mocno ograniczają naszą radość życia i możliwości działania. Kiedy słyszysz „dieta”, pierwsze o czym myślisz to, to, że nie zjesz już kawałka tortu na urodzinach znajomego. Nie napijesz się lampki wina z żoną, i będziesz musiał udawać na rodzinnych imprezach, że wcale nie jesteś głodny. To wcale nie musi tak wyglądać!

Zdaniem Zbigniewa Młynarskiego, autora książki „Jedz dobrze i nie tyj” wcale nie trzeba nakładać na siebie takich katorżniczych ograniczeń. To nieprawda, że musisz każdego dnia stawać na wadze, patrzeć w lustro smutnymi oczami i codziennie mierzyć się w talii. Wcale nie trzeba tego robić i nie musi to wcale oznaczać, że kompletnie odpuszczamy sobie temat jedzenia i zmiany nawyków żywieniowych.

Apetyt jest czymś naturalnym. To normalne, że organizm dopomina się jedzenia, kiedy został zaprogramowany na przetrwanie. Nic w tym dziwnego! To prawda, że świat, który znamy odwraca naszą uwagę od natury i od tego, co naprawdę ważne. Nauczyliśmy się ignorować potrzeby z ciała i przekonaliśmy nasz organizm, że potrzebuje pewnych szkodliwych produktów i substancji, które wcale nie są mu do niczego potrzebne. Czy to znaczy, że nie pozostaje nic innego jak tylko zapłakać nad sobą? Oczywiście, że nie.

Według autora możemy i powinniśmy nauczyć się regulować własny apetyt. Możemy to zrobić idąc za radami oraz wskazówkami podanymi w książce. Dzięki praktycznemu zastosowaniu rad autora, będziemy w stanie osiągnąć więcej, męcząc się przy tym mniej. W książce znalazłem też informacje na temat Programu DrDietman, w którym niezwłocznie się zarejestrowałem. Jak na razie skorzystałem z bezpłatnej wersji programu. Ale mam nadzieję wkrótce przejść na płatną funkcjonalność. To, co mi się bardzo spodobało, to, to, że właściwie od razu otrzymałem zestaw przydatnych informacji na temat samego siebie. Dowiedziałem się jakich produktów jem za dużo, a jakich za mało. To było dla mnie ważne, ponieważ nie zwracałem dotąd zbyt dużej uwagi na to, co jem i w jakich ilościach. Jednak wykonując polecenia zawarte w programie udało mi się to zrobić w sposób prosty i intuicyjny. Dla mnie jest to bardzo ważne, ponieważ raczej nie jestem typem komputerowca i obce są mi te wszystkie nowości.

Bardzo podoba mi się pomysł proponowany przez autora książki „Jedz dobrze i nie tyj„. Idąc za tą myślą, możemy tak naprawdę jeść wszystko. To daje możliwość dobrze zbilansowanej diety odpowiadającej na indywidualne potrzeby każdego człowieka. Aspekt ludzki jest tutaj według mnie niezmiernie istotny i niejednokrotnie brakuje go u rozmaitych specjalistów, dietetyków, czy w książkach dietetycznych.

Jak wspominałem, istnieje też płatna wersja programu. Umożliwia zaawansowane zbilansowanie diety i intensywną pracę nad własnymi zwyczajami żywieniowymi. A to wszystko przy udziale sympatycznego doradcy żywieniowego, który z wyrozumiałością podchodzi do osób szukających pomocy. Jak dla mnie? Świetna sprawa i nie mogę się doczekać momentu, w którym rozpocznę pracę z doradcą. Praca? Też mi się wydaje, że nie jest to odpowiednie słowo, ponieważ praca również nie kojarzy się z czymś miłym.

Jednak podejmując wysiłek zmiany żywienia z pomocą Programu DrDietman uczymy się tak naprawdę pełniejszego życia, radości z jedzenia i wyrozumiałości wobec własnych potrzeb. Co najważniejsze można jeść wszystko, znaczenie ma jednak to, jak jemy i ile. Trudno nazwać to pracą, na pewno jest to wędrówka zmierzająca do pełniejszej radości z życia i przy okazji, samoakceptacji. Bardzo podobała mi się tak książka, lektura niezwykle wartościowa i przyjemna”.

Franciszek Piekarski

Playlista – Zasady dobrego odżywiania się

Na YouTube – kanał Jedz dobrze by Młynarski – jest publikowana seria filmów „Zasady dobrego odżywiania się”.

  1. Możesz się tam dowiedzieć, jak skutecznie zmienić swoje odżywianie się, żeby jadać zdrowo i z dużą przyjemnością 😉
  2. Dowiesz się też, w czym może Ci pomóc dietetyk, który trzyma się zasady, że w jedzeniu nie powinno się nikogo do niczego zmuszać, motywować, czy nakłaniać do samodyscypliny 😉

Serdecznie zapraszamy do obejrzenia wszystkich filmów z tej serii 😉 Poniżej zwiastun:

YouTube – kanał „Jedz dobrze by Młynarski”

Kontynuujemy cykl filmików o dobrym odżywianiu się 🍅🥝🍞🧀🥜

Łapcie ósmy ❗ 👇👇👇

Dziękujemy za subskrypcje, lajki, udostępnienia i komentarze 😉

A tu poprzednie filmiki z cyklu 👇

Podejmujemy kampanię – jak zmienić usługi dietetyczne w Polsce?

W Polsce usługi dietetyczne są niezbędne dla zdrowia milionów osób. Spośród nich na korzystanie z pomocy dietetyka decyduje się zaledwie kilka procent. Dlaczego tak się dzieje? Na pewno warto się nad tym zastanowić, a może nawet wziąć udział w publicznej dyskusji. Opublikowałem kilka wypowiedzi, które mogą stać się asumptem do rozważań, jak zmienić usługi dietetyczne, żeby były bardziej skuteczne i lepiej dostosowane do potrzeb. Chodzi o to, żeby liczba osób korzystających z pomocy dietetyków znacząco się zwiększyła

Moje wypowiedzi można znaleźć poniżej 👇👇👇 

❗ Ważna informacja ❗

Na spotkaniu na zoomie w dniu 10 września powstał zalążek zespołu dietetyków, którzy podjęli wspólne przygotowania do świadczenia on-line usług poprawiania uregulowania poczucia apetytu, głodu i sytości. Spotkania będą się odbywały w każdy czwartek o godz. 20.00 pod linkiem (będzie aktywny w czasie spotkania) 👇

https://us02web.zoom.us/j/6867335961?pwd=NUNodXhnZEJ6VlV5eTZ2MENFQWdKZz09

Zapraszamy zainteresowanych dietetyków 😉

Recenzja książki „Jedz dobrze i nie tyj”

PONIŻEJ PRZEDSTAWIAMY RECENZJĘ KSIĄŻKI „JEDZ DOBRZE I NIE TYJ”, KTÓRA UKAZAŁA SIĘ NA STRONIE 👇

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4929427/jedz-dobrze-i-nie-tyj

„Przeczytałam Jedz dobrze i nie tyj i choć informacje zawarte w książce uważam za cenne, a porady za wartościowe, to najbardziej zainteresował mnie DrDietman. Interesują mnie nowe technologie oraz sposoby ich wykorzystania. Również w temacie diety i zdrowego żywienia. Bardzo podoba mi się idea przedstawiona w książce. Nie chodzi, bowiem o to, aby nakładać na drugiego człowieka obowiązek katorżniczej diety i odbierać mu całą radość wynikającą z jedzenia. Takie diety zazwyczaj nie zapewniają długofalowych efektów. I choć rzeczywiście, czasami udaje się osiągnąć upragniony efekt, równie często mamy do czynienia z efektem jojo i powrotem do złych nawyków. Co za tym stoi? Najczęściej słaba i sztucznie narzucona motywacja.

To nieprawda, że człowiek chcący zrzucić zbędne kilogramy, musi całkowicie zrezygnować z przyjemności, jaką jest jedzenie, na rzecz ściśle określonych posiłków i potraw, za którymi wcale nie przepada. Dla mnie osobiście jest to przełomowe myślenie o diecie. Przez wiele lat doświadczania różnych prób i błędów, nie spotkałam się jeszcze z tym, aby jakiś dietetyk powiedział: możesz jeść wszystko. Ze słowem „dietetyka” kojarzą mi się tylko i wyłącznie z ograniczeniami. Z ważeniem się każdego dnia, kontrolą kalorii i tym podobne.

Program DrDietman to coś zupełnie innego. Dzięki temu programowi można dowiedzieć się, które składniki na co dzień spożywamy w nadmiarze, a których nam alarmująco brakuje. Dzięki tym informacjom bardzo łatwo jest poprawić listę zakupów i wyciągnąć wnioski niezbędne do zmiany. Dzięki programowi łatwiej jest zadbać o to, by dostarczyć sobie odpowiednich zakupów i odpowiednio zbilansować dietę. W tym programie znajduje się także funkcja, która pozwala odpowiednio dopasowywać spożywanie substancji nieobojętnych dla zdrowia.

Z książki dowiadujemy się, że formuła Programu DrDietman została opracowana przez Zbigniewa Młynarskiego. Była również konsultowana z prof. dr. hab. inż. Januszem Kellerem, wybitnym znawcą bioenergetyki organizmu oraz z lekarzem Pawłem Kańką. Co ciekawe, DrDietman jest dostępny za darmo. A zarejestrowanie się w nim, nie wiąże się z żadnymi zobowiązaniami finansowymi. Darmowa wersja programu ma w dużej mierze cel informacyjny, już dzięki niej jesteśmy w stanie wiele się dowiedzieć. Jednak chcąc się skupić na poprawie odżywiania i zmianie nawyków żywieniowych, trzeba korzystać z odpłatnej wersji programu.

Jednak chciałabym zaznaczyć, że książka „Jedz dobrze i nie tyj” nie dotyczy tylko i wyłącznie programu. To przede wszystkim bardzo konkretny poradnik dotyczący zdrowego żywienia. Znajdziemy tutaj informacje na temat różnych rodzajów głodu, na temat zdrowych i korzystnych dla organizmu substancji. W książce została postawiona również teza, że cukrzyk także może jeść, co tylko chce. Może się to wydawać kontrowersyjne, ale w kontekście całości myśli autora – rzeczywiście jest to możliwe. Zdrowy organizm, to nie taki, który jest odpowiednio ograniczany, lecz taki, któremu dostarcza się różnych wartości w sposób zbilansowany.

Mnie osobiście w tej książce najbardziej zachwyca fakt, że autor namawia do używania mózgu (oczywiście nie dosłownie, są to moje słowa) i traktowania organizmu jak maszyny inteligentnej, która wie, czego potrzebuje. Świadome podejście do organizmu i do diety, pozwala zrozumieć różne prawidła zdrowego żywienia i tym samym, wprowadzić w życie dobre zwyczaje żywieniowe. Jedzenie może nas bawić, może nas cieszyć, może być piękne i smakować cudownie w dobrym towarzystwie. Dla mnie? Zachwycający koncept. Jeszcze za wcześnie, by mówić o efektach, ponieważ dopiero zaczynam wdrażać się w proponowany system.

Największą zaletą rozwiązań proponowanych w książce, jest moim zdaniem prostota. Nie trzeba wchodzić w skomplikowane obliczenia i szukać nieoczywistych rozwiązań. To całkiem nowe podejście do odżywiania i do diety, które, jak mam wrażenie, wielu osobom wydawało się po prostu niemożliwe do zrobienia. Tymczasem jest to możliwe i warto spróbować. Mocno ugruntowana motywacja i brak rygorystycznych ograniczeń, dają olbrzymią nadzieję na uniknięcie efektu jojo”.

Elżbieta Tarasiuk

Recenzja książki „Jedz dobrze i nie tyj”

PONIŻEJ PRZEDSTAWIAMY RECENZJĘ KSIĄŻKI „JEDZ DOBRZE I NIE TYJ”, KTÓRA UKAZAŁA SIĘ NA STRONIE 👇

https://ebookpoint.pl/ksiazki/jedz-dobrze-i-nie-tyj-zbigniew-mlynarski,e_1l6q.htm

Szukasz książki, która da Ci motywację? Nie mogłeś trafić lepiej! Idealna pozycja do słuchania w drodze na siłownię, do pracy, lub sklepu. Moim zdaniem, książka „Jedz dobrze i nie tyj” może być ratunkiem dla wielu osób. Zarówno dla tych, które walczą z rzuceniem zbędnych kilogramów, jak i dla tych, którzy cierpią na nietolerancje pokarmowe. Osobiście, zaliczam się do tej drugiej grupy odbiorców, i jakie było moje zaskoczenie, gdy znalazłam pomoc dla siebie. Uświadomiłam sobie znaczenie składników odżywczych, szczególnie tych, których mi brakuje. Książka „Jedz dobrze i nie tyj” jest napisana prostym, przystępnym dla każdego językiem. Zawiera zbiór najpotrzebniejszych informacji, po które w każdej chwili możemy sięgnąć. Po jej przeczytaniu, zrozumiałam, jak wielki wpływ miał niedobór poszczególnych witamin na funkcjonowanie mojego organizmu. W ten sposób znalazłam motywację do zmiany odżywiania! I co najważniejsze, czuję się o niebo lepiej! Szczególnie, książkę polecam tym, którzy walczą ze zbędnymi kilogramami. Właśnie, walczą? – to słowo klucz, ponieważ to nie musi być walka, da się jeść tak jak się lubi i chudnąć! Tak, to jest możliwe. Brak wyrzutów sumienia z podjadania, brak stałej kontroli posiłków? Brzmi zachęcająco, prawda? Jeżeli już nie masz siły, ochoty, pomysłów ani nadziei, swoją recenzją pragnę przekazać Tobie motywację. Nic nie jest stracone, dopóki sam/sama się nie poddasz. Przesyłam Wam motywację, oraz gorąco zachęcam do przeczytania książki, po której, odniesiecie swój sukces będąc szczęśliwi!

Karolina

Recenzja książki „Jedz dobrze i nie tyj”

Poniżej przedstawiamy recenzję książki „Jedz dobrze i nie tyj”, która ukazała się na stronie 👇

https://inverso.pl/ksiazki-kucharskie/p-jedz-dobrze-i-nie-tyj-2

„Jeść dobrze i nie tyć? Brzmi jak fikcja, też tak myślałam dopóki nie przeczytałam książki. Dobre jedzenie bez zbędnych kilogramów naprawdę jest możliwe. Wszystko zależy jednak od naszego nastawienia, motywacji, psychologicznego podejścia oraz paru innych rzeczy, które poruszyli w swojej książce Autorzy, Zbigniew Młynarski i Katarzyna Kołodziej. W „Jedz dobrze i nie tyj” podano zestaw bardzo konkretnych porad dotyczących tego, jak wyregulować własne poczucie apetytu. Ta metoda to prawdziwy hit! Pozwala czerpać radość z jedzenia i jeść to, na co mamy ochotę i równocześnie odżywiać się zdrowo.

Czy rygor żywieniowy jest naprawdę konieczny?

W powszechnej opinii człowiek, który zaczyna stosować dietę musi nieustannie się kontrolować. Dotyczy to nie tylko wielkości podawanych posiłków, ale również ich typu. Kontrola zaczyna się zwykle już od rana, kiedy trzeba stanąć na wadze i dokonać wszystkich możliwych pomiarów. Po co to wszystko? Czy takie podejście rzeczywiście ma sens? Rzeczywiście zdarza się, że rygorystyczna dieta i wojskowe podejście skutkują utratą wagi i osiągnięciem upragnionego wyniku. Niestety zwykle ten efekt nie utrzymuje się długo. Dlaczego? Wizja szczupłej sylwetki, zbiór restrykcyjnych zasad i nakazów, to nienajlepsza motywacja do długotrwałych zmian. Wystarczy minimalnie odpuścić rygoryzm i znów trafiamy w spiralę złych nawyków żywieniowych i destrukcyjnych przekonań na własny temat. Autorzy książki proponują zupełnie inne podejście do sprawy, bardziej przemyślane, bardziej świadome i bardziej zdroworozsądkowe.

Uwierz w mądrość własnego organizmu

Zdaniem Autorów książki nasze organizmy są mądre, potrafią myśleć samodzielnie i dobierać to, czego potrzebują. Dlaczego w takim razie tego nie robią? Dlaczego na świecie istnieje problem otyłości i rozmaitych innych zaburzeń żywieniowych? Bo nauczyliśmy się zagłuszać głosy płynące z własnego ciała. To największa choroba współczesnego świata i społeczeństwa opartego na nieustannej konsumpcji. Twój organizm wybiera jedzenie, ponieważ wie, że go potrzebujesz. Kiedy zmuszasz go do rygoru, lub odmawiasz sobie jedzenia, na które masz ochotę, powodujesz błędy w naturalnym systemie. To skutkuje utratą zaufania do samego siebie, a także do tego, co samodzielnie sobie dostarczasz. Czy to naprawdę takie dziwne, że nie możesz znaleźć przyjemności w jedzeniu tego, co kompletnie Ci nie smakuje? To przecież zupełnie nielogiczne! A jednak tak właśnie myślimy. Kiedy słyszymy słowo „dieta” od razu widzimy oczami wyobraźni tygodnie ciężkiej pracy i nasze smutne odbicie w lustrze. Czy tak powinno być? Oczywiście, że nie! Im bardziej się zmuszasz do czegoś, czego tak naprawdę nie lubisz, tym bardziej od tego uciekasz. Podobnie jest z naszym organizmem.

Uwolnij się!

Czas uwolnić swoje myślenie. Książka „Jedz dobrze i nie tyj” porusza nie tylko kwestie związane z kulinariami, czy dietetyką. Tutaj znaczenie ma przede wszystkim wymiar psychologiczny, duchowy, motywacyjny! Twoja droga do zmiany ma być zgodna z Tobą, Twoim funkcjonowaniem i mądrością Twojego organizmu. Decydując się na przeczytanie tej książki wchodzisz na drogę przemyślanej diety, takiej, która będzie wypływała z Twojego wnętrza. Z tego, co mówi Ci o Tobie Twój organizm. Brzmi jak fikcja? Jeśli jesteś osobą, która przeszła wiele różnych diet nieprzynoszących rezultatu to zrozumiałe, że nie masz zaufania do nowych propozycji. Jednak, zachęcam Cię gorąco do lektury tej książki. Ja spróbowałam i całkowicie zmieniłam myślenie. Z lektury książki nauczysz się właściwego stosunku do jedzenia, ale przede wszystkim szacunku do własnego ciała i organizmu. Jedzenie może być zdrowie, może cudownie smakować, a przy okazji pięknie wyglądać na talerzu. Te wszystkie cechy grając ze sobą sprawią, że poczujesz się lepiej, bardziej pozytywnie i poprawisz swój codzienny nastrój. Według słynnego powiedzenia: „jesteś tym, co jesz” – ale liczy się również to JAK jesz. Przeczytaj tę książkę, jestem pewna, że zmieni Twoje życie. Moje zmieniła, czuję się super!”

Asia

Recenzja książki „Jedz dobrze i nie tyj”

Poniżej przedstawiamy recenzję książki „Jedz dobrze i nie tyj”, która ukazała się na stronie 👇

https://livro.pl/jedz-dobrze-i-nie-tyj-kolodziej-katarzyna-sku1242272868.html?utm_source=ceneo.pl&source=ceneo.pl&utm_medium=cpc&utm_content=1242272868&ceneo_spo=true

„Najpierw usłyszałam o Programie DrDietman, a dopiero później sięgnęłam do książki. Ogromnie cenię sobie indywidualizm i do tej pory bardzo mi go brakowało w rozmaitych publikacjach dietetycznych. Wierzę w samoświadomość. Uważam, że różne działania jesteśmy w stanie zakończyć sukcesem wtedy, kiedy jesteśmy do nich przekonani. A możemy być do czegoś przekonani wtedy, kiedy rozumiemy stojący za tym mechanizm i potrafimy z nim pracować. Takie jest moje zdanie i tego szukałam w odżywianiu. Bardzo długo tego nie znajdowałam. Okazało się, że Program DrDietman sprawdza się doskonale, a praca z doradcą żywieniowym pozwala osiągać jeszcze lepsze wyniki. Wszystko to dzięki informacjom uzyskiwanym przez program DrDietman, oraz całej filozofii, która stoi za projektem „Jedz dobrze i nie tyj”.

Chociaż książka to podstawa, właściwym narzędziem jest tutaj jednak program. Jestem przekonana, że o DrDietman wkrótce zrobi się głośno. Narzędzie jest intuicyjne, proste, a równocześnie zwraca informacje, które są przydatne zarówno dla osoby przechodzącej na dietę, jak i dla doradcy żywieniowego. Przy pomocy programu łatwiej jest ustalić odpowiednią dietę, zindywidualizowaną do konkretnego człowieka. Na rynku dietetycznym jest to coś całkowicie nowego. Nie chodzi tu o żadną dietę cud, ani o jeden przepis, który tak samo sprawdzi się u każdego człowieka. Nierzadko problemy z odpowiednim żywieniem wynikają z braku zrozumienia ich źródeł. Kiedy jednak zidentyfikujemy problem i okaże się, że np. mylimy w swoim życiu głód emocjonalny z apetytem na dobre i zdrowe jedzenie, łatwiej będzie nam pracować w oparciu o świadomość problemu.

Książka „Jedz dobrze i nie tyj” jest krótka, ale bardzo konkretna. Znajdujemy tutaj porady i wskazówki, które można zastosować do indywiduum. W tego typu publikacjach nie chodzi o ilość wylanej wody, ale o praktyczne konsekwencje, jakie za sobą niosą. Czytelnik nie szuka niezrozumiałych treści, które przypisze do swojego życia, zupełnie tak, jakby były stworzone specjalnie dla niego. Zarówno w książce „Jedz dobrze i nie tyj”, jak i w Programie DrDietman chodzi o rozumne podejście do kwestii żywienia. Samoświadomość pomaga stworzyć solidną podstawę dla porządnej motywacji, która będzie przyświecała Czytelnikowi w trakcie nauki nowego, zindywidualizowanego stylu życia. Zadaniem tego stylu jest nie tylko zapewnienie zdrowia, ale również pozytywnego samopoczucia. Te dwa czynniki nieodmiennie idą ze sobą w parze i są bardzo ważne dla uzyskiwania pożądanych efektów.

Życie pisze różne historie. Niektórzy z nas mają za sobą rozmaite traumy, inni bardzo potrzebują miłości, akceptacji i zrozumienia, inni pocieszają się jedzeniem. Warto jednak pamiętać o tym, że jedzenie to normalna sfera naszego życia. Powinniśmy i w tej sferze pozwolić sobie na radość życia, piękno i pozytywne nastawienie. To wszystko jest możliwe, jeżeli podejdziemy do tematu „z głową”.

Wiele książek na rynku dietetycznym oferuje cudowne efekty w krótkim czasie. Zazwyczaj są one jednak okupione licznymi ograniczeniami, cierpieniem i wyrzutami sumienia, a także zespołem reguł, który trudny jest do spełnienia w przypadku, gdy człowiek ma swoje zobowiązania. Przykład? Wiadomo, że pracująca mama trójki dzieci nie jest w stanie poświęcić stu procent swojego czasu na gotowanie posiłków tylko dla siebie. Prawdopodobnie nie jest też w stanie ponosić dużych kosztów związanych z własnym wyżywieniem. Czy to znaczy, że osoba w takiej sytuacji skazana jest na otyłość? Oczywiście, że nie.

Jedz dobrze i nie tyj” to propozycja dla tych, którzy szukają podejścia indywidualnego opartego o ich prywatne doświadczenie, i umożliwiającego efektywną, długofalową pracę nad własnym odżywianiem. W książce podano rady i wskazówki, których codzienne stosowanie może znacznie ułatwić życie. Warto również wesprzeć je Programem DrDietman. Zarówno w podstawowej, jak i w zaawansowanej wersji, która umożliwia zbilansowanie diety i korzystanie z usług empatycznego, wyrozumiałego doradcy żywieniowego. Nie znajdziecie tutaj pustych obietnic, ale konkretne działania dostosowane do Was, które pomogą zatroszczyć się zarówno o Wasze cele żywieniowe, jak i o zdrowie”

KAROLINA MONIUSZKO

Recenzja książki „Jedz dobrze i nie tyj”

Poniżej przedstawiamy recenzję książki „Jedz dobrze i nie tyj”, która ukazała się na stronie 👇

https://www.gandalf.com.pl/b/jedz-dobrze-i-nie-tyj/#reviews-card

„Nie da się jeść i nie tyć ? – to zdanie wielu osób, które już porzuciły nadzieję na zdrową i szczupłą sylwetkę. Nic bardziej mylnego! Sama przekonałam się o tym, że jest to możliwe, po tym jak książka „Jedz dobrze i nie tyj” zmieniła moje życie. Od tamtej pory bardzo chętnie dzielę się swoim doświadczeniem z innymi i dlatego zdecydowałam się polecić tę książkę pisząc recenzję.

Przez bardzo wiele lat walczyłam z problemem otyłości. Walczyłam sposobami powszechnie znanymi. Morderczy trening z surowym trenerem, dieta pudełkowa, opieka różnych dietetyczek, diety cud, głodówki. Oczywiście nic nie pomogło, a ja po każdym takim doświadczeniu byłam tylko bardziej zdołowana. Bo kiedy już udawało się osiągnąć jakieś efekty, za chwilę nadchodziła jakaś kusząca okazja, np. urodziny syna. Skosztowanie tortu spowodowało, że znowu wpadłam w wir jedzenia słodkości. Tak, ktoś może powiedzieć, że mam słabą wolę, ale z książki „Jedz dobrze i nie tyj” dowiedziałam się, że to wcale nie moja wola lecz instynkt samozachowawczy!

Według Zbigniewa Młynarskiego nasz organizm jest wyposażony w inteligentny mechanizm i tak powinniśmy go traktować. Czymś normalnym dla organizmu jest przekonanie o tym, że jedzenie jest dla nas dobre i jest nam potrzebne. Nic dziwnego, że mając do wyboru dwie opcje, wybieramy tę, która polega na jedzeniu. W książce opisano różne rodzaje głodu, które nie pozostają bez wpływu na nasze zwyczaje żywieniowe. Po raz pierwszy przeczytałam o czymś takim, jak głód emocjonalny i zdiagnozowałam u siebie samej różne problemy na tym tle.

W „Jedz dobrze i nie tyj” autorzy zachęcają do świadomego i rozumnego podejścia, opartego na solidnej wiedzy i dobrze umiejscowionych motywacjach. Diety cud i inne rygorystyczne metody zazwyczaj nie działają, dlatego, że nie są silnie ugruntowane w nas, ani w naszych przekonaniach. Co więcej, zazwyczaj na siłę próbujemy przekonać się do czegoś, do czego ani trochę nie jesteśmy przekonani i czego po prostu zazwyczaj nie lubimy. To społeczeństwo wykreowało w nas takie dziwaczne przekonanie, że aby wyglądać dobrze musimy się katować, walczyć z każdą ochotą na przyjemności. Nie wiadomo dlaczego, przyjęliśmy to za swoją prawdę. A to podejście wcale nie zaowocowało tym, że mamy więcej szczupłych i zdrowych ludzi w społeczeństwie.

Moim zdaniem ta książka odkrywa prawdy, które są banalnie proste, o których nauczyliśmy się zapominać. Uczy stosunku do siebie, do własnego ciała i szacunku do własnego organizmu. Sprawia, że chce się chcieć dla siebie dobrze. Dla mnie było to bardzo trudne zadanie, ale zdecydowałam się je podjąć. Lata różnych nieudanych diet pozostawiły swoje ślady w mojej psychice i sprawiły, że czułam się przytłoczona, każdą kolejną próbą. Postanowiłam jednak spróbować raz jeszcze. Z książką Zbigniewa Młynarskiego i Katarzyny Kołodziej. Bardzo mi się ta książka podobała, głównie dlatego, że wpłynęła na moje życie mocno i jak wierzę, zmieniła moje nastawienie na długo.

Organizm ma swój rozumny mechanizm, a apetyt jest czymś normalnym. Czy wiedzieliście o tym, że istnieje kilka rodzajów apetytu i kilka rodzajów głodu? Zachwyciły mnie rozdziały na ten temat, bo nigdy nie pomyślałam o tym, aby na sprawę głodu i apetytu spojrzeć szerzej. Jasne, można twierdzić, że książka jest krótka, ale bynajmniej nie jest to jej wada. Jest konkretna i daje praktyczne rozwiązania, które od razu można wprowadzić w życie. Autorzy nie obiecują gruszek na wierzbie, ale pokazują jak w rozumny sposób podejść do własnego odżywiania, jedzenia, rytuałów, które się z tym wiążą itd. Dla mnie? Prawdziwy przełom w myśleniu.

Jestem głęboko przekonana, że lektura tej książki to wysiłek, który warto podjąć. Dla mnie przyniosła ze sobą zmianę życia. Spokój, akceptację i zrozumienie. Stałam się wobec siebie bardziej wyrozumiała i zaczęłam dostrzegać to, które braki próbowałam kiedyś zaspokajać jedzeniem. Dałam sobie spokój. Dziś wybieram świadomie i mam wyregulowany apetyt, ponieważ postanowiłam zastosować porady z tej książki. Jestem bardzo zadowolona, polecam serdecznie!”

Jadwiga Fijał

Oferujemy usługi dietetyczne

Najlepiej można pomóc osobie, którą rozumiemy

Odżywianie każdego z nas kształtowało się przez lata. Każdy z nas lubi swoje odżywianie. Chociaż niejednokrotnie o tym nie mówimy, to jednak każdy wie, że jedzenie daje mu najwięcej przyjemności w życiu. Jednak u wielu osób odżywianie się wiąże się z rozterkami. Wszak od jedzenia się tyje. Czasem nie możemy się powstrzymać od zjedzenia czegoś, co uważamy za niezdrowe. Dla wielu osób jedzenie jest intymnością. Nie chcą mówić, co jedzą i ile jedzą. Nie chcą, by im coś nakazywano czy do czegoś nakłaniano. Chcą czuć się wolni w jedzeniu. Szanujemy to. Dietetyk, który szanuje ludzi nigdy nikogo do niczego nie nakłania. Nie motywuje. Nie naciska. Zero nachalności. Wie, że człowiek sam wybiera to, co uważa za najlepsze dla siebie. Podsuwamy mu propozycje, które są dla niego najlepsze. Uzbrajamy w wiedzę, co ułatwiają analizy prezentowane przez Program DrDietman, pozwalającą na dokonywanie optymalnych wyborów. A jeśli danej propozycji zmiany w jedzeniu nie przyjmuje, to jest to nasza wina, a nie jego. Szuka dalej. Jest pomysłowy i cierpliwy w poszukiwaniu propozycji coraz to lepszych i lepszych.

Ważne spostrzeżenie

Każdy widzi, że jest wiele osób, które nie zastanawiają się, co zjeść. Sięgają zawsze po to, na co mają ochotę. Okazuje się, że odżywiają się zdrowo. Utrzymują szczupłą sylwetkę. Analizy medyczne potwierdzają, że mają się dobrze. Jedzenie jest dla nich wielką przyjemnością. Nie zakłócają jej obawy, że jedzą coś, co im szkodzi lub sprzyja tyciu. Dlaczego tak się dzieje? Otóż osoby te mają prawidłowo uregulowane odżywianie. Ich naturalne sygnały płynące z organizmu, w postaci odczuwania apetytu, głodu i sytości pozwalają im na dobór odpowiedniego pożywienia, w tym jego ilości. Dlatego właśnie mogą jeść to, co chcą i tyle, na ile mają ochotę.

Czy każdy może mieć dobrze uregulowane odżywianie?

Nasuwa się pytanie. Czy każdej osobie można tak uregulować odżywianie, żeby mogła jeść to, co chce i przy tym odżywiać się zdrowo, odzyskując i utrzymując szczupłą sylwetkę. Okazuje się, że można dobrze uregulować odżywianie każdej osobie, bez względu na to, jakie ma geny. Także tej, która ma duże problemy z nadwagą. Nawet tej, która wiele razy walczyła ze swoimi nadmiarowymi kilogramami i przegrała, więc dała sobie spokój. Można też uregulować odżywianie osobie z określoną dysfunkcją organizmu skutkująca na przykład cukrzycą, przy czym dysfunkcję tą trzeba uwzględniać.

Istota poczucia apetytu, głodu i sytości

Spróbujmy udzielić odpowiedź na pytanie, jak powstają naturalne odczucia organizmu związane z jedzeniem czyli apetyt, głód i sytość. Czyli jak to się stało, że nasze odczuwanie apetytu, głodu i sytości oraz nasze nawyki i upodobanie żywieniowe są takie, jakie są? Apetyt, głód i sytość oraz nawyki i upodobanie żywieniowe są reakcją organizmu na jego odżywianie. Zatem, jeśli dana osoba odżywiała się prawidłowo wykształtowały się u niej korzystnie uregulowane odczuwanie apetytu, głodu i sytości. Jeśli jednak dana osoba odżywiała się nieprawidłowo, wypracowała sobie niekorzystne odczuwanie apetytu, głodu i sytości oraz szkodliwe nawyki i upodobania żywieniowe. Wniosek stąd oczywisty. Żeby poprawić uregulowanie odczuwania apetytu, głodu i sytości oraz nawyki i upodobania żywieniowe należy zmienić odżywianie na korzystniejsze. Zatem osoba, która chce korzystać ze swoich naturalnych odczuć apetytu, głodu i sytości i dzięki nim odżywiać się prawidłowo, musi zmienić swoje odżywianie na prawidłowe i takim właśnie odżywianiem spowodować, że wykształtują się u niej sygnały organizmu sprzyjające dobremu odżywianiu.

Oto wielka tajemnica poprawiania odżywiania

Odczuwanie apetytu, głodu i sytości oraz nawyki i upodobania żywieniowe mogą zostać zmienione tylko poprzez wprowadzenie zmian w odżywianiu. Zmiana w jedzeniu będzie skuteczna, jeśli dana osoba sama będzie chciała jej dokonać, bo sama uzna, że zmiana ta jest dobra oraz jest bardzo przyjemna i zwiększa przyjemność jedzenia.

Jak to się robi?

Dana osoba rozpoczyna poprawianie odżywiania od spisania swojego tygodniowego menu i przesłania tego spisu dietetykowi. Wpisuje on je do Programu DrDietman. Dzięki otrzymanym analizom dietetyk oraz dana osoba będą wiedzieli, co w odżywianiu kwalifikuje się do zmiany. Pojawi się kierunek, do którego należy zmierzać.

Plan posiłków

Kolejnym krokiem jest ustalenie z daną osobą dziennego planu posiłków. Zwykle powinno być ich trzy lub cztery, spożywane codziennie o tej samej porze, a przerwy pomiędzy posiłkami powinny być w miarą podobne. Plan ten powinien uwzględnić tryb życia danej osoby i być dla niej wygodny. Należy też ustalić średnią dzienną kaloryczność pożywienia wynikającą z otrzymanego menu. Dzieląc ją przez ilość posiłków spożywanych każdego dnia można ustalić zalecaną kaloryczność danego posiłku. Należy wtedy zaproponować danej osobie, żeby starała się spożywać posiłki według ustalonego planu i każdy o podobnej kaloryczności. Nie trzeba w tym celu ważyć porcji czy liczyć kalorii. Wystarczy, że dana osoba będzie dobierała swoje posiłki na wyczucie.

Największa zmiana

Podjęcie odżywiania się według ustalonego planu posiłku zwykle jest najdalej idącą proponowaną zmianą dotychczasowego odżywiania. Jest ona jednak łatwa do zaakceptowania i wprowadzenia, ponieważ jest zgodna z potrzebami organizmu. Wynikająca z niej regularność odżywiania sprawi, że głód zacznie się pojawiać w porze posiłków i nie występuje pomiędzy nimi. Zaczyna być postrzegany jako odczucie korzystne, bo nie dokucza pomiędzy posiłkami, lecz w odpowiednim czasie o nich przypomina. Wspomaga przyjemność jedzenia, bo często słyszymy – czuję głód więc z przyjemnością coś przekąszę.

Wiele razy to samo

Po czterech tygodniach dana osoba powinna spisać swoje menu z ostatniego tygodnia i przesłać ten spis dietetykowi. Należy je wtedy wpisać do Programu DrDietman. Zwykle okazuje się, że dobrane na wyczucie porcje nie są jeszcze odpowiedniej wielkości. Dietetyk powinien je ocenić i przedstawić uwagi odrębnie dla każdego posiłku. Powinien wskazać co należy w nim zmienić, czyli spożycie jakiego składnika zwiększyć lub zmniejszyć, żeby posiłki miały odpowiednią kaloryczność. Zwykle dana osoba je uwzględnia, bo ma świadomość, że jej dotychczasowe decyzje żywieniowe były przypadkowe. Opisane czynności należy powtarzać, co miesiąc, przez okrągły rok. Kaloryczność posiłków dobieranych na wyczucie będzie w coraz większym stopniu zbliżała się do pożądanej. U danej osoby wzrośnie wyczucie dobrze dobranej porcji, bo wszystkie zostaną zapamiętane w oczach.  

Ujarzmienie odczuwania sytości

Spożywanie porcji podobnej wielkości spowoduje dostosowanie się do nich objętości żołądka. Stąd w związku ze zbliżaniem się do spożycia w całości danego posiłku, żołądek zacznie wykazywać napełnienie, co będzie odczytywane jako sytość. Chęć kontynuowania jedzenia ustanie. Nie wróci po częściowym opróżnieniu się żołądka, bo pojawią się sygnały z podwzgórza. U danej osoby powstanie wrażenie, że skoro je do syta, to znaczy, iż może jeść tyle, ile chce. Będzie to dla niej przyjemne.

Odchudzanie z przyjemnością

Przyjemność poprawiania odżywiania zostaje także zachowana w razie potrzeby odchudzania. Pojawi się wtedy konieczność obniżania dziennej kaloryczności pożywienia. Nie może to być działanie restrykcyjne. Rozpocząć należy od zaproponowania jej obniżenia o 50 – 100 kcal. Będzie to nieomal niezauważalne. Jednak spowoduje, że masa ciała powinna się zmniejszać. Jak chudnięcie ustanie należy proponować kolejne ponawianie obniżenia kaloryczności do czasu, gdy dana osoba, za sprawą homeostazy, osiągnie i będzie utrzymywała optymalną masę ciała.

Uwaga na węglowodany

Wiadomo, że duże i nierównomierne zasilanie organizmu glukozą powoduje ograniczanie spalania tłuszczów. Stąd osobom ze skłonnością do nadwagi warto zalecać ograniczanie spożycia węglowodanów, dążąc nawet do wskaźnika podawanego przez PTD (Polskie Towarzystwo Diabetologiczne) czyli czerpania z węglowodanów jedynie 45 % energii. Ograniczanie spożycia węglowodanów, zwłaszcza o wysokim IG powinno być zalecane osobom z cukrzycą lub dotkniętych insulinoopornością.

Ważny jest dobry bilans

Kolejne zmiany zalecane przez dietetyka powinny zmierzać do poprawienia zrównoważenia odżywiania. Organizm dobrze zaopatrywany we wszystkie potrzebne składniki odżywcze trafnie wskazuje apetytem produkty, zawierające te, które aktualnie są najbardziej potrzebne. Wskazania te są optymalne u osób odżywiających się regularnie, bo w tym przypadku nie jest on kierowany na produkty zawierające głównie energię.

Sukces wieńczy dzieło

Dana osoba będzie zauważać, że odżywia się coraz lepiej. Sprzyja temu synergiczne działanie odpowiednio uregulowanego poczucia apetytu, głodu i sytości, wiedza o odżywianiu czerpana z analiz prezentowanych przez Program DrDietman i z porad dietetyka, a także nowe korzystne nawyki i upodobania żywieniowe, które się będą na bieżąco kształtowały. Każdy sam zauważy, że nie musi więcej uważać na to, co je. Dotrze do niego, że może zawsze z przyjemnością sięgać po to, na co przyszła chęć, delektować się ulubionym smakiem oraz jeść do odczuwania błogiej sytości. Okaże się, że takie swobodne i naturalne odżywianie się daje z jedzenia możliwie najwięcej zdrowia i możliwie najwięcej radości oraz sprzyja odzyskaniu i utrzymywaniu szczupłej sylwetki.

Jeśli chcesz skorzystać z usług dietetyka, który Cię zrozumie, skontaktuj się z Vivianą Cieślak-Stanley 👉 viviana.cieslak-stanley@jedzdobrze.pl

Recenzja książki „Jedz dobrze i nie tyj”

Poniżej przedstawiamy recenzję książki „Jedz dobrze i nie tyj”, która ukazała się na stronie 👇

https://www.ibuk.pl/fiszka/219943/jedz-dobrze-i-nie-tyj.html

„Publikacja zaprzecza wszelkim znanym dotychczas dietom. I wiecie co? I bardzo dobrze! Podejrzewam, że większość osób, które ma za sobą dietetyczne eksperymenty, ma ich już szczerze po dziurki. Ciągłe odmawianie przyjemności, jaka płynie z jedzenia tego, na co mamy ochotę to główne założenie większości znanych diet. Nie jedz tego, zjedz coś innego, na co w ogóle nie masz ochoty. Na ogół efekty są takie, że po zakończeniu odchudzania i osiągnięciu efektów, wracamy do starych przyzwyczajeń i niestety często też dawnej diety. Natomiast publikacja pana Młynarskiego i zaproponowana w niej nie tyle dieta, co zmiana nawyków żywieniowych, to plan na całe życie, w którym można połączyć przyjemność jedzenia z utrzymaniem stałej, niższej wagi. Czy to jest naprawdę możliwe? Otóż tak! Proste i logiczne rozwiązania są najlepsze, a jeśli do tego zapewniają nam szczęście każdego dnia, to ja jestem jak najbardziej na TAK! 

W książce tej brakuje gróźb, nakazów, zakazów. Jest wolna od tego dietetycznego, rozkazującego języka. Zamiast tego dużo w niej przydatnej wiedzy, która zachęca do wprowadzenia jej w życie swoich oraz swoich bliskich. Jedno jest pewne – każdy, kto sięgnie po tą publikację, na pewno będzie miło zaskoczony. 

palusiatko