Chowanie się za certyfikatem

Chowająca się mysz

W naszym artykule podaliśmy informację udzieloną przez Pana Prof. Jana Ludwickiego z Państwowego Instytutu Higieny, że większość afer żywnościowych nie jest wykrywana przez organy kontrolne, lecz przez prasę i dociekliwych redaktorów. Dodamy, że nie tylko przez redaktorów, ale także przez czytelników, którzy o podejrzanych zjawiskach informują prasę. Sprawcy zdarzeń aferalnych podkreślają, że są w porządku, ponieważ ich wyroby, które okazały się szkodliwe posiadają wszelkie wymagane certyfikaty i dopuszczenia. Okazuje się więc, że posiadanie opisywanych dopuszczeń nie zawsze należy uważać za wystarczające. Otrzymujemy sygnały od czytelników, że bywa, iż dana firma przedstawia do badań, a nawet ocen komisji konkursowych, inne produkty, niż te które później sprzedaje.

Być może, czyni to świadomie z oszczędności. Produkowanie wyrobów gorszych bywa tańsze Czasem może się tak zdarzyć z prozaicznego powodu. Wdały się w procesie produkcyjnym określone bakterie i zamiast skażone produkty utylizować, skierowano je do sprzedaży. Zatem może się zdarzać, że to co przedłożono do badań certyfikacyjnych nie zawsze musi być tym, co jest sprzedawane. Jeśli nawet dany produkt, który trafił na rynek był „badany”, to nie zawsze musi to oznaczać, że jest zdrowy. Każda półtusza z nieżywej krowy, która trafiła na rynek była opatrzona stemplem weterynarza, którym potwierdził, że pochodziła ze zdrowego zwierzęcia. Dlatego staramy się zwracać uwagę na wizerunek producenta, zwłaszcza czy można go uważać za godnego zaufania. W szczególności warto oceniać, czy dana firma jest transparentna. Czy udziela pełnej informacji o swoich wyrobach, bo nie ma obaw, że określony konsument uda się z danym wyrobem do laboratorium, żeby sprawdzić, czy jest on zgodny z deklaracją producenta. Jeśli jednak określony producent reglamentuje informacje udzielane klientom, i zamiast podać szczegółowe informacje pisze, że posiada certyfikaty, badania i dopuszczenia, i to powinno wystarczyć, jak to czyni na przykład Pan Janusz Dominik także w swoim komentarzu zamieszczonym pod artykułem, warto przemyśleć opisane postępowanie tej firmy.

16 komentarzy

  1. Jerzy.Kukuła 27 lutego 2019
  2. Mark78 28 lutego 2019
  3. Dociekliwy 28 lutego 2019
  4. Jerzy.Kukuła 28 lutego 2019
  5. Dociekliwy 28 lutego 2019
  6. Dociekliwy 28 lutego 2019
  7. Jerzy.Kukuła 28 lutego 2019
  8. Dociekliwy 28 lutego 2019
  9. Jerzy.Kukuła 28 lutego 2019
  10. Dociekliwy 28 lutego 2019
    • Kamil Karzyński 1 marca 2019
    • Jerzy.Kukuła 1 marca 2019
  11. Jerzy.Kukuła 1 marca 2019
  12. Jerzy.Kukuła 1 marca 2019
  13. Dociekliwy 2 marca 2019
  14. Jerzy.Kukuła 2 marca 2019

Dodaj komentarz