Wiem, ale nie powiem

Pan Leszek14, przedstawiciel producenta żywności (dane producenta znane redakcji) opublikował komentarz:

„Rozporządzenie 1169/2011 nakłada ten obowiązek na producenta, ale w odniesieniu do opakowania środka spożywczego, na którym taka informacja musi się znajdować. Nie ma obowiązku zamieszczania tych informacji na portalu jedzdobrze.pl.”

Pan Leszek14 zadzwonił do redaktora naczelnego domagając się, żeby nasza gazeta nic nie pisała o firmie, którą Pan Leszek14 reprezentuje. Wygląda na to, że Pan Leszek14 nie do końca zapoznał się z przepisami, o których pisze. Każdy kto je przeczyta z pewnością zauważy, że obowiązek podawania informacji o wyrobach spożywczych został wprowadzony w celu zapewnienia konsumentom łatwego do nich dostępu, żeby ułatwić im dokonywanie świadomego doboru żywności.

Czy jeśli określony podmiot ogranicza dostęp konsumentów do informacji poprzez zamieszczanie ich wyłącznie na etykiecie to, czy umożliwia klientom łatwy do nich dostęp? Czy osoba, które spożywa wyroby, o których informacja znajduje się wyłącznie na etykiecie może w warunkach polskiego handlu dobierać sobie pożywienie świadomie? Czyżby miała stać przy ladzie i prosić o podawanie kolejnych produktów, czytać etykiety i decydować się na zakup po sprawdzeniu w ten sposób kilku wyrobów? Ocena, czy dany producent właściwie wypełnia swoje powinności informacyjne wobec konsumentów z pewnością należy nie tylko do służb kontrolnych, ale także do opinii publicznej.

Po przeczytaniu komentarza Pana Leszka14 przypomniały mi się określone zdarzenia. Kilka lat temu musiałem zimą pilnie dotrzeć do Lienzu. Aura była nieprzychylna. Gęste chmury, śnieżyce i zaspy na drogach. Nie na każdą stację benzynową można było wjechać, bo służby drogowe lokowały tam TIR-y. Kilkanaście kilometrów przed celem spostrzegłem, że kończy mi się paliwo. Gęste chmury i śnieżyce spowodowały, że nie działał GPS. Nie wiedziałem, jak znaleźć stację benzynową. Zauważyłem oświetlony komisariat policji. Zaparkowałem i spytałem policjanta, jak dojechać do najbliższej stacji benzynowej. Odpowiedział, że policja nie ma obowiązku reklamowania prywatnych stacji benzynowych, więc mi nie powie. Kiedyś usłyszałem w sklepie, jak starsza pani prosiła pracownicę o odczytanie etykiety, bo zapomniała okularów i sama nie da rady. Pracownica odpowiedziała, że nie będzie nikomu czytać etykiet, bo w przepisach nie ma takiego obowiązku.

Spytałem psychologa, co sądzi o opisywanych zdarzeniach. Powiedział, że jego zdaniem zarówno policjant jak i osoba z obsługi sklepu, odmawiając informacji chciały zaszkodzić osobie, które się o nią zwróciła. Z tej opinii może wynikać, że w regułach funkcjonowania producenta żywności reprezentowanego przez Pana Leszka14, mieszczą się systemowe zaniechania dokonywane na szkodę konsumentów.

Dodaj komentarz